na co mnie puste i bezużyteczne
niewypowiedziane prawdy?
nie są one popularne
choć kurwa moje!!!
na co pewność wiedzy i czucia?
stoję z pełnymi rękami śmieci,
które wartość złota przewyższają,
a pustym przesłaniem są
jak anty-Midas jestem
smutek przebija me serce,
a tajemnice do grobu poszły
nawet nie wiesz jak bardzo
w zwykły sposób nie widzę cię
ty powiesz,że to wada
ja nawet na gradację się nie silę
nie widzę potrzeby
jak ja umarłeś zanim urodziłeś się
bogiem nikt nie jest
jeśli się sam nie stworzy
pretendować nie chcę
nie rób tego ty
myśli jak dym z papierosa
chcę nic
większości w mniejszości jest krzyk:
pozytyw!!!!
...dlaczego tylko krzyk?
widziałem jajo,które urodziło krew
widziałem okropną żółć
szczątki ludzkich ciał
krew na ulicy,której zmyć
nie mógł nikt
strach w oczach tych
co bać się nie umieli
wstręt ohydy ludzkiej zawiści
wymiociny tych co
mówili,że wierzą i umieją
widziałem głowy bez ciał
kogoś kto
krzyczał,że może i chce
miłość i krew
toczącą się do serca,
którego nie było
widziałem zmierzch i świt
praojców i ich wnuków
dobro które łasiło się jak wąż
wyplutych braci snu
wierzących w ład
stonogi słów
potoki apokalipsy gdzie
nadzieja już nie istniała...
...nie nauczyło to mnie nic
w poniedziałek spotkałem się
z bezpodstawną krytyką mojej osoby
spotkanie było zaplanowane
usiedliśmy w kawiarence przy oknie
zamówiliśmy:
ona wydumaną kawę
ja proste piwo
czas zleciał zadziwiająco miło
wyłożyliśmy swoje poglądy
zgodziliśmy się co do błędów
[obustronne były]
wyciągnęliśmy konstruktywne wnioski
i rozeszliśmy się
w duchu wzajemnego zrozumienia
z ustalonym terminem
następnego spotkania
pewnego ranka zbudziłem się
z nieodpartym wrażeniem,
że żyje...i tak już pozostało
...wszystko w sferze wrażeń
w dobrych snach zdarzają się kiepskie epizody
w snach złych znaleźć można wątek dobry
lecz gdy sen przedłuża się w nieskończoność
nawet najlepsza fraza ginie w odmęcie bzdur
cielesność połknęła już własny ogon
choć dalej z impetem mknie
nad zgliszczem tym unosi smętnie się
głupiec z twarzą waginy
okrzykiem próżności wabią cię
ze wszystkich stron
laurem zwycięzcy witają
ale jak tu być królem
w zupełnie nie swoim państwie
miłość to strata czasu,
a sex nawet jej namiastką nie jest
chciałbyś widzieć jutro i widzisz
wiesz rozumiesz
i wciąż wiesz,że
nikt
zrozumieć cię nie może
chciałbyś żeby istniał
krzyk rozpaczy
ale w tym temacie
nie ma uniwersalizmu